| Regionalne Serwisy Informacyjne |
|
| 12 Kroków 12 Tradycji - audio |
|
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online
|
|
| WYKAZ MITYNGÓW AA |
Polska |
Świat* |
|
|
* mityngi prowadzone w języku polskim |
| |
|
|
|
|
|
| Przykładowa pozycja literatury AA |
Życie w trzeźwości
Co robią Anonimowi Alkoholicy, żeby nie pić
Książka niniejsza nie zawiera planu wyzdrowienia z alkoholizmu. Mówimy w niej jedynie o niektórych sposobach, jakie stosujemy, żeby żyć bez picia. Nasze picie wiązało się z wieloma przyzwyczajeniami - większymi i mniejszymi. Były to zarówno nawyki w myśleniu czy sposobie odczuwania, w zachowaniu, w tym co robiliśmy i w podejmowanych przez nas działaniach. Po kilku miesiącach ćwiczenia się w nowych, trzeźwych nawykach oraz sposobach myślenia i postępowania dla większości z nas stały się one drugą naturą jak przedtem było nią picie. Niepicie stało się dla nas łatwe i naturalne, nie było już długą, gorzką walką. Życie w trzeźwości okazuje się nie tak bardzo ponure, nudne i przykre, jak się obawialiśmy. Szybko zaczynamy się nim cieszyć i uważać je za bardziej pasjonujące niż wtedy gdy piliśmy. Przedstawione w tej książce praktyczne sposoby co robić, żeby nie pić stosowane godzina po godzinie, dzień po dniu są łatwe do realizacji w domu, w pracy czy na spotkaniu towarzyskim. Z "Życia w trzeźwości" dowiemy się m.in. Jak powstrzymać się od pierwszego kieliszka? Jak planować 24 godziny? Jaki zmienić stare przyzwyczajenia i zerwać ze starym sposobem myślenia? Jak korzystać z pomocy sponsora i "terapii telefonicznej"? Czy należy szukać pomocy specjalistów?; a także o tym jak niebezpieczne jest użalanie się nad sobą, gniew i urazy czy dopuszczanie do powikłań emocjonalnych.
|
| Informacja o zlotach oraz innych publicznych wydarzeniach AA |
|
(*)Zwiastun Zdrój nr 1/2012 Temat wiodący - POSTĘP, NIE DOSKONAŁOŚĆ
Literatura AA stała się sensem mojego życia...
(...) Wszystko zaczęło się od momentu mojego pojawienia się na moim pierwszym mityngu AA w Warszawie (...) W czasie, kiedy byłem trzeźwy namiętnie czytałem książki, również wtedy, kiedy nic nie miałem do roboty albo szedłem w zaparte, żeby nie pić alkoholu. (...) Tajniki rozprowadzania książek zacząłem poznawać dopiero we Wspólnocie AA, a bardzo ważna kwestia, jaką jest sposób realizowania wysyłki musiałem poznawać w trybie przyspieszonym samodzielnie na poczcie (...) Pierwsze zamówienie, które wzbudziło we mnie dużo emocji, było zamówieniem ze Stanów Zjednoczonych, do GSO do naszego światowego biura. Musiałem trochę pobiegać po pocztach w tej sprawie. Amerykanie zakupują naszą literaturę AA dla Grup AA polskojęzycznych, aby tamtejsze Grupy mogły zaopatrywać się w naszą literaturę (...) Wszystko to, co Program AA mówi - obowiązkowość, uczciwość, a poza tym kolportaż przybliżył mnie do ludzi i ludzi do tej służby... (...) Od czasu powstania Fundacji BSK skończyła się partyzantka, gdzie literatura AA była dość swobodnie tłumaczona, a tym bardziej kolorystyka, która w naszym wydaniu - w tym pierwszym okresie - była bardziej niż uboga. Jakieś zasady wszędzie obowiązują, również i we Wspólnocie AA i my się temu podporządkowaliśmy.
Z Andrzejem rozmawiał Adam
Postęp nie doskonałość
Im N. Massachusetts GRAPEVINE lipiec 2001 str. 42-43
przekład nieautoryzowany
(...) Bill W. opowiadał często o przebudzeniu duchowym, jakiego doznał w szpitalu Townsa: pokój został wypełniony światłem, a on poczuł, że stoi na szczycie górskim, owiewany gwałtownym wiatrem - nie materialnym, ale duchowym. (...) Czasami zachodzi we mnie zmiana świadomości, pozwalająca mi myśleć, czuć i działać w sposób zupełnie niewyobrażalny dla mnie samego przedtem. (...) Nagle zaczynam odczuwać wewnętrzny spokój i więź z AA. Czuję, że jestem potrzebny i pomocny innym.
Jestem alkoholiczką
(...) Dzięki łasce Boga moment, w którym pisze te doświadczenia to czas, kiedy jestem w trakcie realizacji ze Sponsorką programu AA, i nie mam komfortu stosowania "starych rozwiązań".
(...) A tak naprawdę moje życie, było zupełnym przeciwieństwem tego, o czym z takim zapałem opowiadałam. Prawdę o sobie samej znałam tylko ja.
(...) Nie dążę do perfekcji, doskonałości, znacznie ważniejsze jest dziś dla mnie to, aby z każdym nowym dniem iść o krok do przodu. Nie żyje złudzeniami, że coś samo się zrobi i że jakoś to będzie. Dziś podejmuje konkretne działania, staram się każdego dnia wdrażać w życie nowe trzeźwe zachowania i reakcje, uczę się bycia samą sobą i dbania o siebie i swoje zasady. Popełniam błędy, zdarza mi się ranić ludzi, ale nie jest już to celowe działanie.
Kamila
Ja też tego pragnę!!!
(...) Byłem świadkiem, gdy bezdomni dostawali mieszkanie, analfabeci nauczyli się czytać, ludzie odnajdowali swoją miłość, a dzieci wybaczały. (...) Pomimo, że jak sądziłem upadłem już na samo dno to nadal na innych patrzyłem z góry. (...) Wiedziałem, że moja Siła Wyższa, którą odnalazłem po wielu latach duchowej tułaczki, stoi po mojej stronie. (...) AA poprzez służby pozwala mi czynić postępy, aby uczyć się tego, czego nie przekazali mi moi rodzice, i pokonywać trudności, które powodowały, że przez lata uciekałem w alkohol.
AA
Podzieliłem kartkę na pół
(...) Któregoś dnia usiadłem przy biurku, wziąłem kartkę i podzieliłem na pół. Na lewej stronie pisałem listę spraw, rzeczy, za które jestem wdzięczny Wspólnocie AA. (...) Kiedyś myślałem, że metoda AA polega na informowaniu wszystkich o swoich kłopotach a następnie pobożnym oczekiwaniu, że ktoś zamiast mnie te kłopoty rozwiąże, albo, jak usłyszę, że ktoś osiągnął sukces, to znaczy, że jestem w stanie powtórzyć jego drogę. (...) Wspólnota wykorzystuje mój zapał, czas, odrobinę pieniędzy a ja, który pamiętam jeszcze cierpienie alkoholowego życia, mam prawo zdrowieć w niej. Mam też szczególne prawo, a nawet przywilej dbania o jej dobro i trwałość. Kartka po prawej stronie wypełnia się.
AA
Jedenaście miesięcy w AA
(...) Przymus picia, rozdrażnienie, lęki, strach, poczucie winy, niskie poczucie własnej wartości - to były uczucia każdego dnia tych trzech miesięcy. (...) Było trudno naprawdę trudno. Jednym abstynencja przychodzi łatwo mi przychodziła bardzo trudno. (...) Powoli godziłam się z tym, że jestem alkoholiczką (tą gorszą, tym dnem społecznym, - bo tak myślałam do niedawna o sobie).
Ania
Poznamy zupełnie nowy rodzaj ufności
(...) Już od początku mej drogi w AA wiedziałem, że są kroki, o których nie chciałem myśleć, a szczególnie o kroku IV mówiącym o obrachunku moralnym. (...) Do pracy chodziłem, bo musiałem, ze znajomymi powoli traciłem kontakt, a w domu atmosfera była nijaka. Zupełnie nie wiedziałem, o co chodzi. Nie tego oczekiwałem po Obietnicach AA. (...) Wyznaczyłem w swoim życiu cele, najlepsze dla mnie i moich najbliższych. Nieocenione okazały się doświadczenia sponsora. Dopiero teraz zauważyłem, że do tego kroku przygotowywał mnie od dłuższego czasu, lecz starał się to czynić w sposób łagodny.
AA
Mam na imię Darek. Jestem alkoholikiem. - już po drugiej stronie muru
(...) Ze Wspólnotą Anonimowych Alkoholików spotkałem się po raz pierwszy w Zakładzie Karnym Mokotów w 1994 r. Na swój pierwszy mityng i swój pierwszy odwyk poszedłem nie dlatego, że czułem się alkoholikiem, ale dlatego, że miałem jechać w transport. (...) Mimo że miałem wtedy 40 lat przepiłem już swoją rodzinę i firmę. (...) Od przyjaciół z AA z zewnątrz dowiedziałem się, że dla człowieka uzależnionego nie ma powrotu do picia kontrolowanego, że po wyjściu z więzienia w lewo mam knajpę, a w prawo mityng i do mnie należy wybór, w którą stronę się udam. (...) Obecnie jako niepijący alkoholik chodzę do zakładów karnych na mityngi AA, głównie w Warszawie, jeżdżę również do zakładów karnych w całej Polsce, jeżeli jest taka możliwość i otrzymam zaproszenie. (...) Jeżeli któryś z osadzonych zwróci się do mnie, że wychodzi i ma obawy odnośnie dalszego życia, i powie: "Darek, przyjedź", to przyjadę, będę czekał.
Wdzięczny alkoholik, Darek
Pycha i służba
(...) Jakiś czas temu dotarło do mnie, że kolejna służba, którą chcę podjąć jest przejawem mojej pychy. (...) Umiałem używać "uduchowionego" języka. Nabyłem tych zdolności poprzez służbę na grupie, intergrupie, regionie i w służbach krajowych. Byłem tak "mądry" i faktycznie miałem dużo doświadczenia, że wiele osób słuchało mnie z zaciekawieniem. (...) Coś mi w moim zachowaniu nie pasowało. Budziło to mój niepokój. Na nic nie zdały się tłumaczenia samemu sobie, że do tej pory nigdy nie zabiegałem o żadną służbę i byłem dumny z tego, że inni AA proponowali moją kandydaturę patrząc na moją pracę. W tym przypadku zabrakło mi tej radości. Do tej pory przed podjęciem kolejnego wyzwania zastanawiałem się czy podołam, teraz była bardzo niepokojąca pewność siebie.
Anonimowy Alkoholik
Alkoholizm - lekarstwem? - z archiwum ZDROJU
(...) Zrozumiałem, że alkoholizm to nie tylko sprawa picia. Jest to choroba duszy, umysłu i ciała. Samo fizyczne picie, podnoszenie kolejnych kielichów jest konsekwencją mojego postępowania.
(...) Rodzice, żona, dzieci, nie tacy jak powinni być, nie spełniają moich oczekiwań: no to, na frasunek, co najlepsze - trunek! (...) Na początek musiałem odstawić alkohol - definitywnie. Teraz każdego dnia uczę się żyć na nowo. Dosłownie jak dziecko. Rozwiązuję problemy, jakie niesie życie, smucę się i cieszę w sposób naturalny, bez alkoholu.
Robert
Delegat to zaufany sługa, czy posłaniec?
Historia Wieśka z Kołobrzegu
(...) Pamiętam jednego z powierników, jego wypowiedź już po wszystkim, dlaczego powstało BSK - mnie przekonało, ale moja grupa kazała mi glosować w ten i ten sposób i nie mogłem tego zmienić. Dzisiaj, kiedy tak się myśli o prawie do decyzji, jakby oczywiste jest, że w świetle rzeczowych i logicznych argumentów, coś takiego nie powinno mieć miejsca. Jednak taka była świadomość na tamten czas, - kim jest delegat - a delegat jest posłańcem, a niezaufanym sługą. (...) Na kilka dni przed wylotem do Frankfurtu na Europejski Mityng Służb, który miał się odbyć w 1995 roku, pojechałem do Ząbek i zamieszkałem u Bogdana, w ciągu tych kilka dni miałem się edukować w przyspieszonym tempie w funkcjonowaniu naszej wspólnoty. Dostałem od Bogdana amerykański poradnik służb, ale co z tego, że wszystko rozumiałem, jednak to się nie przekładało na doświadczenie życiowe. Na tym pierwszym moim mityngu miałem zabrać głos na temat koncepcji. Starałem się w sposób pilny i gwałtowny przyswoić całą wiedzę. (...) Na kolejnej konferencji w Annopolu odebrano mi delegaturę, uznano, że zawiodłem zaufanie i stwierdzono, że nie zasługuję na to, aby być delegatem narodowym - spowodowało to późniejsze zamieszanie w kolejce, w wyborze następnych delegatów...
Cdn.
Akceptacja samej siebie
(poczucie własnej wartości)
przedruk - Razem nr 1(58)2011
(...) Z trudem jeszcze przychodzi mi mówienie w większym gronie, chociaż wiem, że wśród swoich jestem bezpieczna. Tysiące myśli przelatuje przez głowę, trudno je utrzymać i ogarnąć, ubrać w słowa, w jakieś sensowne zdania. Gdzieś tam w środku głęboko siedzi schowany lek przed ocena, poczucie, że jestem gorsza. (...) Dzisiaj patrzę i czuje to wszystko inaczej. Jestem dumna z tego, że biorę dzisiaj odpowiedzialność za swoje życie, bo to ode mnie zależy, jakie ono będzie, nie obwiniam już nikogo, nie mam już żalu. Dumna jestem, że uczę sie coraz lepiej rozmawiać ze swoimi dziećmi, że potrafię mówić im, to, co czuje, że potrafię do nich powiedzieć, "przepraszam", gdy nie mam racji. Dumna jestem, że przerwałam ten zaczarowany krąg z mojego domu i męża, że pokazuje dzieciom ( mam czwórkę), że można cieszyć się życiem bez alkoholu
Beata - Bydgoszcz
Temat główny w nr. 2/2012 "Zdroju", to NASZE WSPÓLNE DOBRO. |
|
|
Dyżur on-line odbędzie się w dniu 2012-02-23 w godzinach 18:00 - 19:00 Z dyżuru skorzystało już 2842 osób; łączny czas rozmów:1014 gdz. 10 min. |
| e-SKLEPIK Z LITERATURĄ AA |
|
|
2012-02-24 XV WARSZTATY TRADYCJI AA REGIONU AA KATOWICE 2012-03-03 Warsztaty 12 Kroków AA - Krok 6 i 7 2012-03-09 Spotkanie byłych i obecnych Powierników Służby Krajowej oraz obecnych Przewodniczących Komisji SK i Rzeczników Regionów |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
|